6 lutego 2014

Kamuflowanie z Catrice.

Dziś znów notka A., jestem już po wszystkich egzaminach i regeneruję siły:) Dlatego następny wpis będzie już mojego autorstwa.
Kamuflaż Catrice szybko zyskał popularność  w blogowych kręgach i nie tylko. Zbierał różnie opinie- czasem był wychwalany pod niebiosa,a czasem podchodzono do niego sceptycznie. Co ja o nim sądzę i dlaczego go kupiłam? O tym w dzisiejszym poście :)


Opakowanie i sposób aplikacji : Kamuflaż zamknięty jest w plastikowe opakowanie z odkręcanym wieczkiem o pojemności 3 gramów. Trzeba go aplikować palcem albo nabierać pędzelkiem - tak czy siak, za bardzo higieniczne to nie jest. Produkt jest ważny przez 6 miesięcy od otwarcia- myślę, że przy regularny używaniu jesteśmy w stanie go zużyć. Ja po około miesiącu, dość częstego (choć nie codziennego), używania mam sporawe wgłębienie.


Konsystencja i kolor:  Posiadam kamuflaż w kolorze 020. Light Beige. Kupiłam go w zasadzie dlatego, że nie było już tego w kolorze 010. Bałam się, że będzie za ciemny, jednak obawy były niepotrzebne. Jest to kolor odpowiedni dla mnie. Na zdjęciu nie współgra zbytnio ze skórą dłoni, ale musicie mi uwierzyć, że na twarzy wygląda to dużo lepiej.
Produkt jest kremowy, bardziej tłusty niż suchy - czyli dosyć łatwo się nabiera i aplikuje na twarz, ale nie sunie się po twarzy jak krem, jest nieco toporniejszy. Po aplikacji kamuflażu trzeba zagruntować miejsce, gdzie go nałożyliśmy pudrem.

Dostępność :Drogerie Natura, Hebe i drogerie internetowe.
Cena : ok 13-15 zł
Opinie na wizażu :  KLIK

Moja opinia:  Kupiłam go z nadzieją, że zakryje cienie pod oczami przez cały dzień. Czy jestem zadowolona? Średnio.. Krycie ma dobre, ale pod oczami jak każdy korektor u mnie zanika.. Po kilku godzinach wydaje mi się, że mam takie same cienie pod oczami jak przed aplikacją czegokolwiek.. Myślę, że próbowałam już wszystkiego, żeby zwiększyć trwałość tego kamuflażu pod oczami - gruntowałam pudrem, aplikowałam go najróżniejszymi sposobami. Lepiej sprawuje się kiedy zakrywam nim wypryski- kamuflaż wytrzymuje od momentu nałożenia makijażu do zmycia :) Mimo, że nie spełnił moich wygórowanych wymagań to go polecam - ze względu na tak mocne krycie przy dosyć lekkiej konsystencji (mam na myśli to, że kamuflaże z reguły są ciężkie ,ten jest dużo lżejszy).

Używacie kamuflażu z Catrice, co o nim sądzicie? Jakie inne korektory polecacie na moje kapryśne cienie pod oczami ? :)


Ściskam , A :)

6 komentarzy:

  1. u mnie kamuflaż się sprawdził przede wszystkim na wypryski, pod oczami średnio i chyba wolę jednak płynne korektory. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mam korektor mineralny i nie planuje narazie zwykłych :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja go nie mam, ale zastanawiam się ostatnio nad czymś co dobrze kryje, jednak również zależy mi zwłaszcza na cieniach pod oczami.. ;) Zapraszam serdecznie na nowy post :)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Tego akurat nie mialam. Ostatnio zakupilam kamuflaz z alverde i jestem zadowolona :) Wracaj szybko do sil po egzaminach ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. 001 by się nadał do mojej cery :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie szukałam informacji na jego temat :). Fajnie, że tu trafiłam, bo rozwiałaś moje wszelakie wątpliwości. Nie mam cieni pod oczami więc to, że ich na długo nie zakrywa mi nie przeszkadza :) chodzi mi o kamuflaż pojedynczych nieprzyjacieli :).
    Emm..jeśli chcesz wpadnij do mnie. Może akurat Ci się spodoba :*.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń