Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pielęgnacja włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pielęgnacja włosów. Pokaż wszystkie posty

25 marca 2014

Szampon neutralny Natura Siberica- idealny dla wrażliwców?

Borykam się z problemem mega wrażliwego skalpu. Nie wiem, czym jest to spowodowane. Czasem naolejuję, nałożę dobrą składowo odżywkę, a tu taka niewdzięczność... Po niektórych olejkach sytuacja się poprawiała, ale nie na długo. Tego szamponu używałam sporadycznie, licząc naiwnie, że po 1-2 aplikacjach poprawi stan skóry głowy. W połowie lutego postanowiłam dać mu szansę na samodzielny debiut i stosowałam go do prawie każdego mycia. O tym jak się spisał, dowiecie się w dalszej części ;)

Od producenta:
Szampon neutralny Natura Siberica  dla bardzo wrażliwej skóry głowy. Zawiera w składzie uczep trójlistny, jedno z najbezpieczniejszych ziół delikatnie pielęgnujących włosy, usuwających świąd skóry oraz lukrecję i mydlnicę lekarską, naturalne saponiny, dzięki którym szampon nie drażni wrażliwej skóry głowy i nie burzy naturalnej ochrony. Delikatnie pielęgnuje nadając włosom naturalny blask.

Skład
Aqua with infusions of: Organic Anthemis Nobilis Extract, Organic Saponaria Officinalis Extract, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Guar Hydroxypropyl Trimonium Chloride, Bidens Tripartita Extract, Glycyrryhyza Uralensis Fisch Extract, Hippophae Rhamnoides Altaica Seed Extract, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Glycerin, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Parfum, Limonene

Woda z wyciągiem z  rumianku i mydlnicy lekarskiej, łagodne środki myjące, antystatyk, ekstrakt z uczepu trójlistnego, ekstrakt z lukrecji, ekstrakt z rokitnika, konserwanty, gliceryna, substancje zapachowe

Tak prezentuje się skład mojego szamponu, kupiłam go ok. pół roku temu. Aktualnie można kupić szampon z innym składem- więcej substancji myjących, ale i więcej ekstraktów i olejków.Wydaje mi się jednak, że moja wersja jest łagodniejsza dla wrażliwców;) Skład jest krótki, ekstrakty działają łagodząco, a jednocześnie wpływają na właściwości myjące i pianotwórcze szamponu.

Użytkowanie
Szampon zamknięty jest w butli z grubego, białego plastiku, przez który możemy jednak dojrzeć, ile produktu jeszcze nam zostało;). Szampon ma bardzo intensywny, średnio przyjemny zapach. Długo nie mogłam się do niego przekonać, gdyż słabo się pieni. Wiem, że jestto norma przy naturalnych produktach, jednak np szampony z serii Planeta Organica pienią się rewelacyjnie. O ile na jedniodniowych włosach można uzyskać niezłą pianę, tak na naolejowanych lub dwudniowych jest to ciężkie zadanie.  Przez ten brak pienienia, szampon jest średnio wydajny. 

Działanie
Szampon dobrze myje włosy, nie są splątane ani wysuszone. Czytałam parę opinii, w których dziewczyny  pisały o pielęgnującym działaniu szamponu- u siebie tego nie zauważyłam. Nie wpływa na przetłuszczanie. Doskonale jednak regeneruję i odżywia skórę głowy. Po ok. tygodniu codziennego używania skalp jest ukojony, bez białych "płatków". Efekt ten jest jednak nietrwały. Zdradziłam go parę razy z szamponem Planeta Organica-Aleppo i stan skalpu znacznie się pogorszył. Z podkulonym ogonem wróciłam do NS i czekam na poprawę.

Czy kupię ponownie?
Nie wiem, gdyż wersja z tym składem jest już zapewne niedostępna.  Jeśli jednak uda Wam się gdzieś ją dorwać- polecam;)

25 lutego 2014

Włosowa aktualizacja+ farbowanie Schwarzkopf Nectra Color- Pralina

Dziś przychodzę do Was z włosową aktualizacją. Ostatnia była pod koniec grudnia, czyli minęły już dwa miesiące.
W lutym zdecydowałam się na przyciemnienie włosów. Radykalna zmiana nie wchodziła w grę, chodziło mi ciepły, średni blond,- ciężko mi go opisać ;) Zdecydowałam się na drogeryjną nowość, a mianowicie Schwarzkopf-Nectra Color w kolorze nr 845-Pralina.KLIK. 
Z farbowania jestem zadowolona, kolor wyszedł bardzo ładny, bez plam. Oczywiście ciemne odrosty załapały farbę troszkę mocniej niż wielokrotnie farbowana na blond reszta włosów, ale różnica nie jest drastyczna. Farba ta jest bez amoniaku, pięknie pachnie, nie podrażniła mojego wrażliwego skalpu ani nie wpłynęła negatywnie na kondycję włosów. Do pokrycia całych włosów zużyłam dwa opakowania. Przy następnych farbowaniach na pewno będę sięgać po tą farbę! 

Warkocz-zawijaniec wykonany przez moją koleżankę Dorotę- próbna fryzura na bal licencjacki. Ostatecznie zdecydowałam się na rozpuszczone, wyprostowane włosy. To zdjęcie najlepiej oddaje aktualny kolor włosów.





Po lewej włosy z końcówki grudnia, po prawej z dzisiaj;) Włosy średnio się dziś prezentują, są już 'dwudniowe', dlatego widać braki w objętości. Ciężko mi określić przyrost, wydaje mi się, że 'bez szału'.. Plus wymęczone zimą końcówki proszą rozpaczliwie o podcięcie. 


28 stycznia 2014

Jajeczna maska Agafii- niedoceniona siostra drożdżowej maski.

Drożdżowa maska babuszki Agafii szturmem zdobyła blogsferę już jakiś czas temu. Łopianowa i jajeczna siostry nie zdobyły już takiej popularności. 
W moim posiadaniu są dwie z trzech wersji: drożdżowa i jajeczna. Drożdżową mam i lubię, ale tylko lubię, bez większych zachwytów. Za to jajeczna sprawdziła się o wiele lepiej.


Od producenta:
W skład maski wchodzą proteiny z białek jaj, które intensywnie odżywiają włosy i skórę głowy, słód żytni - niezastąpione źródło mikroelementów, posiadający silne działanie regeneracyjne, sok brzozowy stosowany od wieków  do wzmacniania cebulek włosowych.
Dzięki zawartości tych składników oraz olejków z zimnego tłoczenia maska posiada silne działanie odżywcze, ułatwia rozczesywanie włosów, dodaje im blasku i czyni je jedwabiście gładkimi.

Skład
Aqua with infusions of: Hydrolyzed Egg Protein, Malt, Betula Alba Juice, enrichted by extracts: Salvia Officinalis, Rubus Chamaemorus, Rhodiola Rosea; Cetrimonium Chloride, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Guar Gum; cold pressed oils: Hippophae Rhamnoides, Cucurbita Pepo, Corylus Avellana Seed; Panthenol, White Beeswax, Tocopherol, Citric Acid, Parfum, Benzoic Acid, Sorbic Acid.

Woda z wyciągiem z: hydrolizowanych protein jajek, słód żytni, sok brzozowy wzbogacony w ekstrakty z: szałwii, maliny moroszki, różańca górskiego, konserwant, emolient, emulgatory, oleje tłoczone na zimno z: rokitnika, dyni,  leszczyny, pantenol, wosk pszczeli, wit. E, regulatory pH

Jak zawsze, w przypadku rosyjskich kosmetyków, w składzie znajdziemy to, co jest zawarte w opisie produktu.  Na początku maski proteiny, trochę ziółek, dopiero pod koniec składu mieszanina olejów.
Na początku podeszłam do niej z dystansem, zrażona okropnym działaniem proteinowej odżywki Artiste, która powodowała u mnie nierozczesywalny puch... Po wpisie u Wiedżmy o proteinach , wiem, że widocznie proteiny w tej odżywce nie spodobały się moim włosom, co nie oznacza, że inne  też tak zadziałają.

Uzytkowanie:
Maska zamknięta jest w słoju, którego stylistyka bardzo mi się podoba. Po odkręceniu nakrętki mamy plastikową nakładkę. Jest to świetna sprawa, maska nie brudzi całego opakowania i jest lepiej chroniona przed czynnikami zewnętrznymi. Maska jest lejąca, rzadka, przez co nie jest zbyt wydajna. Bardzo ładnie pachnie, podobnie jak drożdżowa siostra- ciasteczkowo.  

Działanie
Maskę nakładam na ok 30 minut, po myciu. Nie ułatwia ona rozczesywania, co może być minusem dla osób czeszących włosy na mokro.  Po jej użyciu moje włosy bardzo ładnie się układają, tworzą się fale, większe, niż po masce z Organic Shop.  Włosy są miękkie, puszyste, ale nie napuszone.
Nie zaobserwowałam, obiecanego przez producenta, silnego odżywienia- maska owszem, odżywia, ale w stopniu  umiarkowanie.  
Jak widać, została mi jej już resztka. Lubię ją i kupię ponownie po odchudzeniu zapasów:-)

Dostępność i cena
Allegro, sklepy internetowe z rosyjskimi kosmetykami.
Ceny wahają się od 11 zł do 17 zł.

Miałyście tą maskę? A może macie inną, sprawdzoną, proteinową maskę lub odzywkę?

P.S Info dla Gdańszczanek
Na Wrzeszczu, od 30 albo 31 stycznia będzie otwarty sklep z rosyjskimi kosmetykami i z półproduktami z ZSK- Skrzydła Natury.  Sklep sprzedaje też na allegro, ceny półproduktów nieznacznie różnią się od cen na ZSK- różnica paru groszy. 

24 stycznia 2014

Świetne nawilżenie z maską Organic Shop-Miód i Awokado

Ta maska jest chyba już tak samo znana, jak maski z serii Babuszki Agafii. Zobaczyłam ją po raz pierwszy u Eve, która zachwalała  jej wygładzające działanie. Zachęcona pozytywną recenzja postanowiłam wynagrodzić sobie sesjowe trudy małym zamówieniem ;)

Od producenta:


Skład
 Aqua with infusions of Organic Persea Gratissima Oil, Honey Extract, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Cetyl Ether, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Hydrolyzed Keratin, Parfum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Citric Acid.

Woda z wyciągiem z oleju z awokado, ekstrakt z miodu, emolient,  konserwant, substancja konsystencjotwórcza, antystatyk,  olej ze słodkich migdałów, keratyna, zapach, konserwanty

Skład jest krótki i, szczerze mówiąc, nie robi piorunującego wrażenia. Nie wiadomo, jak dużo jest oleju z awokado ani miodowego ekstraktu, a pozostałe wartościowe składniki są tuż przez zapachem. A jednak maska działa!
Myślę, że można by samemu zrobić podobną maskę: olej z awokado lub po prostu miąższ z awokado zmieszać z miodem, prostą składowo maską np Gloria i jakimś innym olejkiem, niekoniecznie migdałowym.
Kusząca opcja i przy chwili czasu i chęci postaram się ją stworzyć i dam Wam znać ;)

Użytkowanie 
Maska zamknięta jest w plastikowym pojemniku z cienkiego plastiku. Wieczko też jest cienkie, przez co opakowanie może ucierpień podczas transportu lub upadku. Zawartość opakowania nie jest też chroniona nawet metalową folią...Produkt jest gęsty,jasnozielony, ma konsystencję masła, przez co jest wydajny. Zapach jest bardzo intensywny, sztuczny. Na szczęście nie utrzymuję się na włosach i czuć go tylko przy nakładaniu maski. 


Działanie
Obawiałam się, że maska będzie za lekka dla moich włosów, które lubią porządną dawkę nawilżenia. Na szczęście, obawy okazały się bezpodstawne. Maska bardzo dobrze nawilża włosy, dociąża je, wygładza, uelastycznia.Trzeba jednak uważać z ilością, co za dużo, to nie zdrowo ;) U mnie spowodowała też wydobycie fali, włosy bardzo ładnie się ułożyły. Kolejny, zaraz obok balsamu Natura Siberica KLIK , włosowy pewniak. 
Poza tym, jest ona maską emolientową, przez co sprawdzi się w zimowej pielęgnacji włosów. Zapobiega też elektryzowaniu się włosów. Osoby o włosach cienkich, skłonnych do obciążeń powinny uważać z tą maską i nakładać ją bardzo oszczędnie.

Cena i dostępność
Sklepy z rosyjskimi kosmetykami, spora rozpiętość cenowa- od 24 zł do 29 zł. Najtaniej w sklepie Skarby Syberii.

Używałyście tej maski? A może używałyście podobnej DIY?

14 stycznia 2014

Kremowanie włosów alternatywą dla olejowania?

Olejowanie włosów weszło w nawyk każdej włosomaniaczki. Szukamy coraz to nowszych i bardziej egzotycznych olejków o magicznych właściwościach. Sama zaliczyłam ten etap-od oleju migdałowego po Sesę czy olejki Baikal Herbals. Włosomaniaczki jednak ciągle szukają czegoś nowego- laminowanie żelatyną, maseczki z siemienia lnianego czy eksperymenty z półprodukatmi .Alternatywą dla olejowania miało być kremowanie. Nie zostało ono przyjęte tak entuzjastycznie, jak olejowanie, ale sam pomysł w blogsferze pozostał. Znalazłam dwa kremy, które zostały wyeliminowane z pielęgnacji twarzy, a które mają niezłe składy. Kupiłam je dość dawno w promocji, w sklepie Bioarp za ok. 5 zł sztuka.

Wersja nr 1
Skład(INCI): Aqua with infusion of: Organic Aloe Barbadensis Leaf Extract , Organic Simmondsia Chinensis Seed Oil, Pistacia Vera Seed Oil , Dicaprylyl Ether, Sodium Stearoyl Glutamate, Butyrospermum Parki, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Glycerin Cetyl Palmitate, Allantoin, Panthenol, Parfum, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid.

W składzie znajdziemy ekstrakt z aloesu, olej jojoba, olej pistacjowy i masło shea, glicerynę, pantenol i allantoinę . Czyli nieźle.

Ekstrakt z aloesu działa bakteriobójczo, nawilża i wzmacnia włosy, likwiduje łupież
Olej jojoba  uelastycznia i nawilża włosy,  natłuszcza skórę głowy, pomaga w likwidacji łupieżu
Olej pistacjowy  wygładza i nawilża włosy i skórę głowy



Wersja nr 2
Skład (INCI):Agua with infusions of: Organic Chamomilla Recutita Flower Extract Organic Spiraea Ulmaria Extract, Bidens Tripartita Leaf Oil, Dicaprylyl Ether, Cetearyl alcohol, Sorbitan Sesquioleate, Cera Alba, Glycerin, Butyrospermum Parkii, Panthenol, Parfum, Citric Acid, Parfum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid.

W tym kremie znajdziemy ekstrakt z kwiatów rumianku, ekstrakt z wiązówki błotnej, olej z uczepu trójlistnego, wosk pszczeli, masło shea,  pantenol i glicerynę.

Ekstrakt z rumianku łagodzi podrażnienia i stany zapalne.
Ekstrakt z wiązówki błotnej oczyszcza skórę, łagodzi stany zapalne, nawilża i poprawia stan skóry
Olej z uczepu trójlistnego- stosowany w ŁZS,  do zwalczania łupieżu, likwiduje swędzenie i suchość skóry.




Oba kremy nakładam na ok 2 godziny przed myciem.  Zmywają  się bez problemu, nie zostawiają tłustej warstwy. Ciężko mi określić wydajność, gdyż nie należę do osób oszczędnych;). Nakładam ich sporo, zwłaszcza na końcówki.  Włosy są baardzo nawilżone, mięsiste i elastyczne. Częściej wybieram wersję 2, gdyż zawiera ona składniki działające łagodząco na podrażnienia, swąd-idealny dla skalpu. Muszę przyznać, że rzeczywiście działa- skalp jest ukojony, odświeżony, nawilżony.
Jest to dobra opcja na wykorzystanie kremu z przyzwoitym składem, który niekoniecznie sprawdził się w pielęgnacji np. twarzy czy rąk.Moje włosy bardzo polubiły ten zabieg, muszę poszukać nowych kremów. 
Możecie jakieś polecić?

10 stycznia 2014

DIY- peeling do skóry głowy

Za sprawą nowych, rosyjskich serii kosmetyków,  wiele osób zwróciło uwagę na produkt nie spotykany dotąd w ofercie żadnej z marek- peeling do skóry głowy. 
Żadna z drogeryjnych marek nie ma go w swojej ofercie, na blogach spotkałam się z dwa peeligami do skalpu- enzymatycznym i tradycyjnym( fryzjerka marka). Zapewne i na skalpowe peelingi  przyjdzie moda, jak miało to miejsce np z olejami.

Jak wspomniałam wcześniej, rosyjskie marki wypuściły 2 peelingi.

Masko- peeling marki Planeta Organica zawiera, oprócz oliwy z oliwek, oleju awokado i masła kakaowego, znajdziemy pantenol, proteiny łubinu i olej z orzechów włoskich. Znajdziemy też silikony, co dla niektórych może dyskwalifikować ją do nakładania na skalp.
Substancją ścierną są zmielone nasiona granatu.
Scrub do skóry głowy Natury Siberici jest składowo bogatszy, ma sporo ekstraktów i olejków.Substancje ścierne to zmielone pestki malin i zmielone łupiny syberyjskiej sosny. Wypatrzyłam też kwas glikolowy.
Jak widzicie, peelingujące cząstki są pochodzenia roślinnego. Nasiona przeróżnych owoców można znaleźć w sklepach z półproduktami i wzbogacić nimi maski czy odżywki.W domu mam tylko peeling z nasion czarnego bzu, który dostałam jako gratis do zakupów w ZSK. Długo leżał bezużytecznie w kartonie, jednak teraz zyskał drugie życie ;) Ostatnio wymodziłam coś takiego.

Maska Scandic Line jest składowo nienajlepsza. Wszystkie ekstrakty owocowe występują po zapachu, przez co jej solowe działanie było raczej kiepskie. Dlatego zużyłam ją jako bazę do tuningowania. Zmieszałam 2 łyżeczki maski, 8 kropli wyciągu z aloesu(humektant), 5 kropli kolagenu z elastyną(proteiny), 6 kropli oleju z nasion bawełny i 1,5 łyżeczki peelingu z nasion czarnego bzu. Taki odżywczy mix.Dziś włosy są odżywione i mięsiste- duży like! 
Porządnie wymasowałam skalp tą peelingo-maską. Nie jest to mocny zdzierak, podejrzewam że nasiona truskawki czy malin mogłyby zadziałać intensywniej.Zabieg jest, niestety, dość brudzący, sporo drobinek spada, dlatego należy go wykonywać nad wanną/ pod prysznicem. Nasiona bez problemu wypłukałam wodą. Skalp jest porządnie nawilżony i odświeżony-podrażnienia w rejonie grzywki są załagodzone.
Peeling z nasion czarnego bzu w przybliżeniu wygląda tak:

Przy najbliższych zakupach w ZSK skuszę się na peeling z nasion truskawek i z nasion malin. Ich koszt to 3,99 zł, więc niewiele. Warto spróbować!:)

Miałyście styczność z peelingiem skalpu? Stosujecie go regularnie w pielęgnacji włosów ? :)

5 stycznia 2014

Końcówko zabezpieczacze+ włosowa aktualizacja

Jesień i zima to szczególnie nieprzyjazne włosom pory roku. Jak skutecznie ochronić wypielęgnowane włosy przed niszczycielskim działaniem wiatrów, mrozów, deszczów i śniegów?
Ja wiążę włosy w luźny kucyk, szyję i kucyk owijam szalikiem i chowam pod kurtką. Dzięki temu włosy nie są aż tak bardzo narażone na niekorzystne warunki. Noszę też czapkę, która oprócz chronienia przez zimnem, przytrzymuje w ryzach niesforną grzywkę.;) Jednak to nie wszystko. 
Włosy prawie zawsze (prawie, gdyż czasem o tym zapominam)zabezpieczam mieszanką sylikonów i olejków.
Serum i jedwab firmy L'Biotica. Oba produkty dobrze zabezpieczają końcówki, jedwab minimalnie bardziej je wygładza. Skład jedwabiu jest też lepszy (proteiny jedwabiu przed zapachem, w serum z wit. A+E- witaminy i olejki po zapachu). bardzo lubię te opakowania- pompka wypluwa odpowiednią ilość produktu. Sylikonowe zabezpieczacze nakładam tylko na końcówki.

Olej makadamia i olej z nasion bawełny. Używam ich przed nałożeniem sylikonowych preparatów. Parę kropel olejku rozcieram w dłoniach i przeczesuję włosy, ze szczególnym uwzględnieniem końcówek. Robię to najczęściej wieczorem, gdy włosy są jeszcze lekko wilgotne. Olej z nasion bawełny jest lekki, dlatego mógłby być dobrą opcją dla osób o włosach cienkich, skłonnych do obciążenia. Olej makadamia jest treściwszy, dlatego trzeba go nakładać ostrożniej;). Oba jednak spisują się bardzo dobrze.



Sylikony w spray'u- czyli Gliss Kur-ekspresowa odżywka regeneracyjna
Z regeneracją nie ma ona nic wspólnego,przed zapachem znajdziemy tylko mieszankę sylikonów, a za zapachem hydrolizowane proteiny pszenicy(btw. są one wymieniona dwa razy w składzie;p) i esktrakt z korzenia imbiru;). Używam tego specyfiku, gdy włosy kiepsko wyglądają, są suche- zmiękcza je, nabłyszcza, optycznie poprawia ich stan. Fajny gadżet na kryzysowe sytuacje.


Dodatkowo załączam grudniowe zdjęcia moich włosów- niespecjalne, gdyż podczas świątecznej przerwy prawie ciągle było ponuro i ciemno na dworze...;/

Dla porównania zdjęcie z listopada. Wydaje mi się, że trochę im się podrosło;)


Plus bonus- kupiłam ostatnio maskę do włosów z nowej serii Planeta Organica- Morze Martwe. Czy mi się wydaje, czy pani widniejąca na opakowaniu to Natalia Siwiec? ;)) Jeśli to ona, to rzeczywiście wybrali bardzo 'naturalną' osobę.


6 grudnia 2013

Akcesoria włosomaniaczki

Witam Was po dłuższej przerwie ;)
Dziękuję Wam za odzew w sprawie składu serii Ruska Bania babuszki Agafii... Skład przetłumaczony znacznie różni się od oryginalnego, jest dużo mniej przyjazny. Dlatego przestrzegam Was przed tą serią!

Dziś podzielę się z Wami moim małym, włosomaniaczym zbiorem wszelakich akcesoriów, których używam do pielęgnacji włosów.

1. Ręcznik+ Czepek
Jak wiadomo, ciepło wzmaga odżywcze działanie maseczek czy odżywek. Aby takowe ciepło wytworzyć, używam czepków kąpielowych i ręcznika-turbana. Jako ręcznik spisuje się raczej kiepsko, nie łapie wszystkich włosów, średnio wchłania wodę. Dlatego też zakładam go na czepek i tak paraduję po domu. 
Moim ostatnim małym hitem jest koszulka, zamiast ręcznika po myciu włosów. Świetnie wchłania nadmiar wody, jest gładka, przez co nie niszczy włosów, szybko schnie. Rewelacja, polecam :) 
Pewnie dla większości z was to nic nowego, ale ja dopiero niedawno przeczytałam o takim sposobie i bardzo przypadł mi do gustu. Czarny zwykły T-shirt, odziedziczony po TŻ-cie nie jest zbyt fotogeniczny, dlatego nie ma go na zdjęciu.
Kupiony w sklepie "Wszystko za 5 zł"
W Carrefourze za ok. 3 zł, dostępne też w Rossmannie


Kupiony w SH, nówka, był zapakowany. Jest przeuroczy :)
2. Poduszka z satynową poszewką

Satynowa poszewka nie powoduje uszkodzeń włosów, jest gładka i śliska. Po nabyciu takiej poszewki częściej decyduję się na spanie w rozpuszczonych włosach. Niestety, koczki i warkocze powodują odkształcenia/falowanie, na co nie zawsze mam ochotę;) 

3.Czesadła

Od lewej
Szczotka z włosiem z dzika


Moja pierwsza szczotka kupiona po zachłyśnięciu się włosomaniactwem. Szczotki firmy Khaja wydawały się wtedy takie drogie, dlatego uparcie szukałam tańszej opcji. No i znalazłam, w dodatku w Gdańsku, z możliwością odbioru osobistego.Kosztowała 20 zł, przeznaczona do rozczesywania włosów przedłużanych. Poszłam, zapłaciłam, w domu odpakowałam no i...zonk. Szczotka, oprócz włosia dzika (chociaż nie mam pewności, czy jest ono naturalne) ma tez plastikowe, drapiące igiełki. Jest dość niedbale wykonana, te igiełki są naprawdę ostre. Drapie, mam wrażenie, że nie rozczesuje włosów, generalnie bubel.

Szczotka Macadamia No Tangle Brush





















Mam ją już półtora roku i to moja ulubienica. Dostałam ją w prezencie na urodziny, wybierałam między nią a szczotką Tangle Teezer, jednak wygrała wersja z rączką.
Jest dobrze wykonana, igiełki prawie się nie odkształciły. Są one dość giętkie, nie drapią i długie, przez co nie jest najlepsza do masażu skalpu.
Kosztowała 55 zł w sklepie fryzjerskim.

Chińska podróbka szczotki Tangle Teezer



Kupiona na buyincoins, jako szczotka do torebki. Kosztowała ok. 1$ więc nie jest mi jej tak szkoda. Używam jej do masażu głowy, czasami wrzucam do torebki. Kupiłam ją z ciekawości, moja siostra ma oryginał i chciałam porównać go z "podróbką". Na paru blogach czytałam, że obie wersje się prawie nie różnią. Bzdura! Różnica jest kolosalna. Nie mówię tylko o staranności wykonania, jakości plastiku, ale o igiełkach- w "podróbce" są one ostro zakończone, dość twarde, drapiące, plastik nie jest jednolity natomiast w oryginale są one delikatnie zakończone, plastik jest gładki, generalnie lepiej wykonane. Wiąże się to też z komfortem rozczesywania czy masażu głowy.

 Plastikowa szczotka Hair Bean




Szczotka również kupiona na buyicoins, z myślą o noszeniu w torebce. Jest ona nieco droższa niż "podróbka" szczotki Tangle Teezer, kosztuje ok. 3$, ale jest od niej o wiele lepsza. Co prawda opakowania szczotki jest kiepskie, otwiera się, więc szczotkę noszę luzem w torebce. I o dziwo, pomimo nieprzyjaznych warunków panujących w torbie, szczotka wygląda ja nowa. Szczotka dobrze rozczesuje włosy, jej igiełki są sztywne i twarde, nie są ostro zakończone. Super do torebki, bo jest mała, igiełki się nie wyginają- polecam!


4. Gumki, spinki

Gumki bez metalowych spięć. Różowe kupiłam w sklepie Orsay, na wyprzedaży, za 5 zł dwupak( tam zresztą zawsze są jakieś gumki bez metalowych spięć, dlatego polecam tam zajrzeć;)). Szara z trójpaku z C&A za 10 zł. Dobrze się rozciągają (docenią to dziewczyny o grubych włosach), nie niszczą włosów. 
Spinki- żabki służą mi do podpinania grzywki, zwłaszcza na noc, kiedy smaruję całą twarz tłustymi kremidłami.


7 listopada 2013

Natura Siberica Balsam "Objętość i nawilżenie"-włosowy pewniak!

Na wstępie zaznaczę, że uwielbiam ten balsam! Testowałam go w duecie z różnymi szamponami i za każdym razem daje tak samo dobre efekty. Na wstępie przepraszam za jakość zdjęć- nie żeby wcześniej była ona rewelacyjna;). Powroty po 16 z uczelni nie sprzyjają robieniu zdjęć w naturalnym świetle, a zdjęć z lampą błyskową nie lubię. Przy najbliższej okazji zakupię żarówki dające białe światło:) . Już wczoraj chciałam napisać notkę, ale nie mogłam zrobić zdjęć, które by mnie zadowoliły.:( No nic, koniec tego przydługiego wstępu, zapraszam do lektury!

Od producenta:













Bardziej szczegółowy opis znajdziecie na stronie sklepu, w którym go kupiłam:KLIK
Skład:
Skład INCI: Aqua with infusions of: Pinus Pumila Extract, Rosa Davurica Extract, Schizandra Chinesis Extract, Calendula Officinalis Extract, Chamomilla Recutita Extract, Humulus Lupulus Extract, Behentrimonium Chloride (z oleju rzepakowego), Cetearyl Alkohol, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, panthenol, Hydrolyzed Wheat Protein.
Oils: Pinus Sibirica, Salvia Officinalis, Hydrolyzed Vegetable Protein, Ascorbic Acid , Citric Acid, Parfum, Benzyl Alkohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid
Wodny wyciąg z ekstraktami z: kosolimby, dzikiej róży, cytryńca chińskiego, nagietka lekarskiego, rumianku,  chmielu zwyczajnego, konserwant (antystatyk), emolient wpływający na konsystencję, antystatyk, pantenol, hydrolizowane proteiny pszenicy,  oleje z: sosny zwyczajnej, szałwii lekarskiej, proteiny roślinne, kwas askorbinowy, regulator pH, zapach, konserwanty

Użytkowanie:
Balsam zamknięty jest w butelce twardego, nieprzezroczystego plastiku. Korek jest w porządku, jednak samo wydobycie produktu po iluś tam użyciach jest uciążliwe, trzeba mocno naciskać butelkę. Konsystencja balsamu jest normalna, ani gęsta, ani lejąca, jak w przypadku maseczki drożdżowej. Ot, przeciętna, balsamowa konsystencja. Zapach jest przyjemny, nie zostaje jednak na włosach. Już podczas spłukiwania balsamu włosy są miękkie, gładkie i śliskie. Balsam jest wydajny, pomimo, że kładę go dość hojnie na włosy, zostało mi go jeszcze bardzo dużo. Balsam nakładam tylko na włosy, mniej więcej od ucha w dół, dlatego nie wypowiem się w kwestii ewentualnego przyspieszania/opóźniania przetłuszczania. balsam stosuję na ok pół godziny pod czepek i turban.

Efekty:
Balsam świetnie nawilża i wygładza włosy.Są miękkie, "śliskie" w dotyku, dociążane, ale nie obciążone! Jak zaznaczyłam wyżej, nawilżenie czuć już podczas zmywania. Obiecanej objętości nie ma, co dla mnie jest na plus, gdyż jej nie potrzebuję. Balsam ratował moje włosy po przesuszeniach powodowanych innymi kosmetykami. Efekt nawilżenia odczuwalny jest również następnego dnia po użyciu.
Jest to mój pewniak, używam go zawsze , gdy wiem, że moje włosy muszę wyglądać dobrze. Gorąco polecam i na pewno kupię ponownie!:)

Dostępność i cena
Swój balsam kupiłam w sklepie Skarby Syberii za 17.50 zł- cena z użyciem 30% kodu rabatowego blogerek. Jak za taką pojemność (400 ml) to niewiele! Balsam dostepny jest też w innych sklepach z rosyjskimi kosmetykami tkj: lawendowaszafa czy triny oraz na allegro w cenie od. 20 zł do 25 zł.

Włosy po użyciu balsamu opisanego w tej notce:)


P.S Wczoraj ukręciłam swój pierwszy krem- tłuścioch na noc, by regenerował moją przesuszoną retinoidami buźkę :) Wkrótce napiszę o nim coś więcej:)




23 października 2013

Dobry szampon- Planeta Organica, Szampon Prowansalski

Gdy szukałam opinii o tym szamponie parę miesięcy temu-nie było żadnej. Największą popularnością cieszyły się (i nadal cieszą) seria Marokańska i Aleppo. Skusiłam się jednak na niego przy zamówieniu na stronie Skarbysyberii tylko dlatego, że brakowało mi paru złotych do darmowej przesyłki. I absolutnie nie żałuję, bo jest to świetny szampon! Ale zacznijmy od początku...
Od producenta:
"Szampon zawiera sześć ziół prowansalskich, które bogate w olejki eteryczne, witaminy, składniki mineralne, kwasy organiczne i enzymy odżywiają i wzmacniają strukturę zniszczonych włosów. Olej z pestek winogron jest bogaty w witaminy A, B, C, E, PP, białko, naturalny chlorofil i nienasycone kwasy tłuszczowe. Dzięki temu nasyca włosy makro i mikroelementami, sprawia, że włosy są lśniące i jedwabiste. Szampon jest bogaty w witaminy C i E, karoten, garbniki i minerały dzięki czemu zapobiega wypadaniu włosów i przyspiesza ich wzrost.Sześć prowansalskich ziół (lawenda,rozmaryn, oregano, malwa, majeranek, mięta), zawierające olejki eteryczne, organiczne kwasy, enzymy, witaminy i mineralne substancje, które odnawiają i wzmacniają strukturę uszkodzonych włosów. 

Skład
Aqua with infusions of: Organic Vitis Vinifera Seed Oil , Lavandula Angustifolia Flower Oil , Organic Mentha Piperita Leaf Extract , Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Origanum Vulgare Leaf Extract , Malva Sylvestris Leaf Extract, Origanum Majorana Leaf Extract ; Magnesium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Decyl Glucoside, Glycol Distearate, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Sodium Chloride, Parfum, Citric Acid


Analiza składu
Woda z:olejem winogronowym, olejem z kwiatów lawendy, ekstraktem z liści mięty pieprzowej, ekstraktem z liści rozmarynu, ekstraktem z liści oregano, ekstraktem z liści malwy, ekstraktem z liści majeranku, substancje powierzchniowo czynne, antystatyki, konserwanty i regulatory pH

Użytkowanie
1 porcja
Szampon zamknięty jest w plastikowej butli z pompką. Pompka to rewelacyjna sprawa dopóki produktu jest dużo. Gdy nastaje moment, że pompka nie sięga już do resztek na dnie/ resztki są na ściankach, robi się już mniej przyjemnie. Aby wydobyć resztki odkręciłam pompkę, odwróciłam butelkę i 'stukałam' nią o puste opakowanie po balsamie do ciała. dzięki temu odzyskałam naprawdę dużo produktu!
Szampon nie przyspiesza przetłuszczania włosów. Rewelacyjnie się pieni, dobrze zmywa oleje. Dobrze myje, aczkolwiek pozostawia włosy dobrze nawilżone, nie plącze ich. Jest łagodny dla skalpu, co dla mnie jest bardzo ważne. Jest baardzo wydajny. Pompka wypluwa odpowiednią ilość produktu, tak jak przy szamponie fińskim potrzebowałam 3-4 pompek- w tym potrzebuję 2. 


Efekty
Tak jak napisałam wyżej- szampon dobrze nawilża włosy, czuć przy zmywaniu, że są odżywione i nawilżone. Myślę, że bez problemu można byłoby go stosować solo, bez maski lub odzywki. 
Szampon, niestety, nie spowodował szybszego przyrostu lub babyhair, ale szczerze mówiąc, nie oczekiwałam tego od niego. Oprócz ww. właściwości jest jesz ze jedna, któta sprawia, że używanie go jest przyjemnością- zapach. Pachnie cudnie, nie umiem zdefiniować tego zapachu, musicie uwierzyć mi na słowo. Szkoda, że zapach nie utrzymuje się na włosach.
Z pewnością kupię go ponownie!

Dostępność i cena
Szampon dostępny jest na allegro oraz w sklepach z kosmetykami rosyjskimi. Swój kupiłam w sklepie Skarby Syberii, w promocji za 12.90! Jest standardowa cena to ok. 15-18 zł. 

Plus jako bonus moje włosie po masce Love2mix z efektem laminowania. Nie powiem, tym razem maska zaskoczyła mnie baardzo pozytywnie- brak puchu, włosy wygładzone, nie napuszyły się nawet po lekkiej mżawce! Prawie ją skreśliłam, ale po takim miłym zaskoczeniu dam jej jeszcze szansę i za jakiś czas możecie spodziewać się jej recenzji!;)